Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SZAFA GRAJĄCA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SZAFA GRAJĄCA. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 czerwca 2013

EJ-DŻI-EJ-AJ-EN - SZAFA GRAJĄCA: BLUR - BANK HOLIDAY

Już za miesiąc po raz pierwszy w Polsce zobaczymy koncert BLUR. Za 31 dni będzie już po nim, tak jak dziś jest już po długim weekendzie. W Anglii "długie weekendy" spowodowane wolnymi poniedziałkami występują 6 razy w roku. O tym właśnie opowiada kawałek, który dziś trafia do szafy grającej. Mam nadzieję, że usłyszmy go w Gdyni 3 lipca. Chociaż szanse na to są równie duże, jak na radość z jutrzejszego powrotu do pracy. W każdym razie zamiast krasnoludkowego "hej ho, hej ho, do pracy by się szło" spokojnie zanućcie jutro "now let's back to work EJ DŻI EJ AJ EN" !!!


czwartek, 22 listopada 2012

SZAFA GRAJĄCA: THE BLACK KEYS - GOLD ON THE CEILING

Przed chwilą wróciłem z Berlina, z myślą, że do szafy trafi dziś Rammstein.Skoro jednak tydzień temu się udało wywołać dzisiejszego fantastycznego newsa o przyjeździe Queens Of The Stone Age do Gdyni kontynuujemy dziś życzeniową szafę grającą. Czas najwyższy, żeby Polskę odwiedził zespół The Black Keys. ;-)


środa, 14 listopada 2012

SZAFA GRAJĄCA: QUEENS OF THE STONE AGE - NO ONE KNOWS



 Dzisiejszy odcinek szafy grającej ma charakter życzeniowy. W oczekiwaniu na potwierdzenie koncertu Queens Of The Stone Age w Polsce proponuję dwie odsłony mojego ulubionego kawałka Amerykanów. 


No One Knows ma w sobie wszystko co niezbędne genialnej rockowej kompozycji. Na ochy i achy nie zasługuje chyba jedynie klip, którego pomysł musiał powstać „pod dużym wpływem” a realizacja być mocno niskobudżetowa. A propos teledysku: poznajecie perkusistę? Na nowym album, który ma się ukazać w ciągu najbliższych tygodni znów będzie można go usłyszeć. Najpewniej również na żywo podczas letnich koncertów. I to kolejny powód, dla którego czekam na ogłoszenie koncertu QoTSA w Polsce. Poprzedni choć wyprzedany w ciągu kilku dni, nie doszedł do skutku z powodu odwołania 3 ostatnich koncertów europejskiej trasy. Czas na rehabilitację Amerykanów!

Na deser ta sama piosenka w nieco innej ale równie fantastycznej wersji:


poniedziałek, 24 września 2012

SZAFA GRAJĄCA: BABYSHAMBLES - FUCK FOREVER

Dziś szafa grająca wzbogaca się o piosenkę, której pierwszą linijkę refrenu możemy zaśpiewać zawsze, gdy chcemy aby ktoś dał nam spokój. Fuck Forever to kawałek genialny. Fantastyczny riff połączony z niedbale zaśpiewaną przez Doherty'ego melodią dają efekt, który sprawia, iż potrafię go słuchać w kółko przez godzinę. Zwłaszcza końcówki z nieco inną gitarą i  niespełniającą się przepowiednią "they'll never play this on the radio". MISTRZOSTWO ŚWIATA !!!

poniedziałek, 10 września 2012

SZAFA GRAJĄCA: DRY THE RIVER - NEW CEREMONY

Dziś do szafy trafia autor najpiękniejszego koncertu Openera 2012. Po fantastycznym debiutanckim albumie Anglicy zaprezentowali go na żywo w sposób, który sprawił dosłownie potroił jego piękno. Fantastyczne, delikatne współbrzmienia, niezapomniane melodie i skupienie panujące w namiocie - to właśnie jedna z chwil, dla których warto było być w tym roku w Gdyni.

Jeśli jakimś cudem nie słyszeliście jeszcze płyty Shallow Bed to nie zwlekajcie ani chwili dłużej.

poniedziałek, 11 czerwca 2012

SZAFA GRAJĄCA: MARYLIN MANSON - THE DOPE SHOW

Relacja z Rock Im Park jeszcze w tym tygodniu. Na razie, w ramach jej zapowiedzi, do szafy grającej trafia piosenka zespołu, który ów festiwal zamknął. Ciekawy jestem jakie wrażenie wywiera na was teledysk do The Dope Show dziś, po 14 latach od jego powstania. Bo muzycznie ten kawałek zdecydowania nadal "daje radę".


poniedziałek, 21 maja 2012

SZAFA GRAJĄCA: THE OFFSPRING - SELF ESTEEM

Dziś do grającej szafy trafia energetyczna petarda. Gdy w sklepach pojawiła się płyta S.M.A.S.H. kończyłem właśnie podstawówkę. Przez długi czas album ten nie był dostępny na kasecie, a płyty kosztowały wtedy niemalże całe moje miesięczne kieszonkowe. Kiedy jednak już uzbierałem potrzebną kwotę trzecia płyta Offspringa grała u mnie bez przerwy. Pamiętam uczucie podnoszącej się adrenaliny przy każdej projekcji Self Esteem. Do dziś zresztą kawałek ten działa, tzn. jest w stanie podnieść spod stołu nawet autora "zgonu roku". Kiedy porówna się go do ostatnich propozycji Offspringa robi się dość smutno. Lepiej więc skupić się na dokonaniach Amerykanów jeszcze sprzed nowego milenium stwierdzając, iż "Offspring skończył się na Kill'em  All"  ;D


poniedziałek, 7 maja 2012

SZAFA GRAJĄCA: METALLICA - THE UNFORGIVEN

Już w najbliższy czwartek na warszawskim Bemowie Metallica zagra na żywo swój Czarny Album. Chociaż będę miał okazje zobaczyć ich występ dopiero za kilka tygodni w Niemczech to w zeszłym tygodniu postanowiłem odświeżyć tą przełomową i dla wielu kontrowersyjną płytę. Wśród wielu fantastycznych kompozycji ta jedna, od 20 lat, urzeka mnie swym pięknem szczególnie. Mam wrażenie, że wyjęcie choćby jednej nutki z The Unforgiven byłoby zbrodnią.  Także, a może zwłaszcza z solówki będącej cudownym wstępem do kulminacji utworu.


piątek, 20 kwietnia 2012

SZAFA GRAJĄCA z okazji odejścia Artura Rojka z zespołu: MYSLOVITZ - NIENAWIŚĆ

Po 20 latach wspólnego grania zespół Myslovitz ogłosił dziś, że z jego składu odchodzi Artur Rojek. I to właśnie z tego powodu szafa grająca pojawia się dziś na łamach Bonomuzy. O tym, że istnienie zespołu wisi na włosku wiadomo było od kilku lat, chociażby z książki Życie To Surfing. Coraz mniejsza chemia pomiędzy członkami zespołu widoczna był też w braku występów ich solowych projektów na Off Festivalu czy zachowaniu na muzyków na koncertach Myslovitz. W zeszłym roku, zdegustowany występem zespołu na festiwalu w Jarocinie odpuściłem grudniowy koncert w Stodole. I dziś bardzo tego żałuję.
Wieczorem poznamy nazwisko nowego wokalisty zespołu. Myślę, że będzie brzmiało ono: Makowiecki.
Nie wiem czy pomiędzy Rojkiem i resztą panowała nienawiść, w każdym razie ich piosenka o tym tytule jest jedną z moich ulubionych.   

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

SZAFA GRAJĄCA: THE VACCINES - WRECKIN' BAR

Myślałem, żeby do szafy grającej wrzucić dziś utwór Vivaldiego, nie mogłem się tylko, która pora roku najlepiej odda ten dzień. Bo zaczęło się wiosennie, potem było zimowo, a następnie jesiennie z krótkimi przebłyskami lata. Przysłowia mądrością narodu a zaczął się kwiecień-plecień więc może nie ma się co dziwić. Tak czy inaczej sponsorem dzisiejszego dnia była wielka zamuła i dlatego do szafy trafia krótkie, acz treściwe antidotum na ten stan.Okazja do zobaczenia na żywo panów z The Vaccines nadarzy sie 27 lipca w Warszawie, przy okazji Impact Festival. Jak informuje zespół na swej oficjalnej stronie odbędzie się on na lotnisku BERNOWO ;D



poniedziałek, 26 marca 2012

SZAFA GRAJĄCA: R.E.M. - AT MY MOST BEAUTIFUL czyli NA MOIM PIĘKNYM MOŚCIE ;)

Dziś po raz pierwszy pojechałem Mostem Północnym, którego otwarcie pierwotnie planowano w roku 2006.  Z tej okazji do szafy trafia piosenka o pięknym moście ;D   "I found the way to make you, I find my way, the way to make you smile". To o wszystkich mieszkańcach północnej Warszawy i okolic. Michael Stipe oprócz talentu do pisania pięknych piosenek miał również dar przewidywania ;) A tak poważnie - czekam na reaktywację R.E.M. Oby stała się faktem szybciej niż kolejny most w Warszawie.

poniedziałek, 19 marca 2012

SZAFA GRAJĄCA: KAISER CHIEFS - THE ANGRY MOB

Dziś do szafy grającej trafia „piosenka rozwojowa” – rozwija się niczym pąki wiosną. To prawdziwa tykająca bomba, która z każdą minutą jest coraz bardziej wystrzałowa. Mimo dość spokojnego tempa ma w sobie coś fajnie niepokojącego. Za sprawą „mostu” łączącego zwrotki wybuchu spodziewamy się co 30 sekund, ten jednak następuje dopiero po 3 minutach. Jest natomiast tak niesamowicie energetyczny, że potrafię słuchać końcowego fragmentu The Angry Mob kilka razy pod rząd. Miłego spotkania z Wściekłym Tłumem!

poniedziałek, 5 marca 2012

SZAFA GRAJĄCA z okazji reaktywacji: BLUR - COUNTRY HOUSE

W zeszłym tygodniu świat ujrzała niezmiernie wesoła nowina: BLUR wznawia działalność. Przynajmniej na trzy koncerty, których miejmy nadzieję będzie jednak trochę więcej. Na razie wiadomo, że panowie zagrają w Londynie (koncert wyprzedany po kilkudziesięciu minutach) oraz na festiwalach w Danii i Szwecji. Krążą też plotki o nowym albumie studyjnym, nad którym pracuje podobno czwórka z Colchesteru. Marzę o tym aby one się potwierdziły. Na razie zespół ujawnił tylko jedną piosenkę, której możecie posłuchać poniżej. Niestety to za mało aby wyciągać daleko idące wnioski odnośnie przyszłości, tym bardziej, że 2 lata temu wydaniu singla Fool's Day nie towarzyszył żaden ciąg dalszy. Trzymajmy kciuki, by tym razem stało się inaczej.  

Do szafy grającej trafia jednak inna, starsza i moja ulubiona piosenka zespołu Blur. Ta o mieszczuchu, któy postanawia zamieszkać w domku na wsi. Uwielbiam Country House za każdą jego pojedynczą nutkę, a najbardziej chyba za przewijające się w drugim tle refrenów "blow, blow me up I am so sad, I don't know why".

poniedziałek, 27 lutego 2012

SZAFA GRAJĄCA: FUN - WE ARE YOUNG

Dziś do szafy grającej trafia zespół Fun i singiel We Are Young promujący jego drugi album. Od kilku dni nie mogę uwolnić się od tego kawałka, z jednej strony rzewnego, z drugiej niesamowicie dodającego energii. Aż chce się podpalać świat za namową wokalisty. Bądźmy młodzi mentalnie !!!

poniedziałek, 27 września 2010

SZAFA GRAJĄCA: ZTVORKI - PKP TRAIN



Ztvorki to jeden z tych zespołów, którego bardzo brakuje dziś na polskiej scenie muzycznej. Coprawda w skutek reinkarnacji w pewnym sensie jego byt kontynuowany jest w grupie El Dupa, jednak to Ztvroki na swoim debiutanckiej Drugiej Płycie okazali się mistrzami wesołego komentowania rzeczywistości i parodiowania niemal wszystkim muzycznych gatunków. Dziś do szafy trafia jakże celna obserwacja na temat stanu polskiej kolei w rytmie ska. 

poniedziałek, 20 września 2010

SZAFA GRAJĄCA: YEASAYER - I REMEMBER

Dziś do szafy trafia piosenka o pamiętaniu. Perkusja imitująca w refrenie bicie serca, wibrujący dźwięk syntezatora kojarzący się ze spadającymi z drzew liścmi, fortepianowe wprawki oraz wysoki wokal dają wspaniały efekt i sprawiają, że nie potrafię przejść obok niej obojętnie. Czasem wydaje mi się, że ten numer został nagrany gdzieś na innej planecie. Odpływam za każdym razem, gdy go słyszę.

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

SZAFA GRAJĄCA: NIRVANA - tourette's

Dokładnie 18 lat temu, 30 sierpnia 1992 roku, zespół NIRVANA wystąpił na festiwalu w Reading. Można więc powiedzieć, że właśnie dziś ten koncert osiągnął pełnoletność. I właśnie z tego powodu po raz trzeci odchodzę od alfabetycznej kolejności w szafie grającej i wgrywam do neij fragment tego występu (recenzja całości pojawi się na blogu jeszcze w tym tygodniu). Jako dziewiąty utwór Cobain i spółka wykonali swój chyba najbardziej wykrzyczany i zakręcony utwór – tourette’s. Obsesyjnie go uwielbiam. Jak żaden inny potrafi mnie postawić na nogi i dać energetycznego kopa. Kiedy po raz pierwszy go usłyszałem odleciałem kompletnie ale pomyślałem też, że dużo bardziej musieli odlecieć członkowie Nirvany, kiedy go nagrywali. A potem dowiedziałem się czym jest zespół Tourette’a i jeszcze bardziej doceniłem tą kompozycję, a także tekst, który wcześniej wydawał się bezsensowną zbitką słów.


poniedziałek, 23 sierpnia 2010

SZAFA GRAJĄCA: THE XX - SHELTER

(kliknij zamiast wrzucać monetę)

Dziś w szafie pojawia się piosenka z płyty, która jestem oczarowany od ponad pół roku. I to oczarowanie rośnie z każdym kolejnym jej przesłuchaniem. Spokojne, smutne, klimatyczne granie z pięknymi melodiami i mądrymi tekstami. Czasem aż nie chce się wierzyć, że ich autorzy mają po 20 lat. A Shelter rozkłada mnie na łopatki, potrafię słuchać go w kółko i za każdym razem coraz bardziej odjeżdżam. Upały nie sprzyjają słuchaniu takiej muzyki ale już wkrótce zacznie się jesień i coś czuję, że znów nie będę wyjmował płyty The XX z odtwarzacza.



Maybe I had said, something that was wrong
Can I make it better, with the lights turned on?

Uwielbiam refren tej piosenki. Polecam stosowanie twierdzącej odpowiedzi na pytanie w nim zadane. Spłycając jego przekaz, mówcie „nie” obrażalstwu!

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

SZAFA GRAJĄCA: WHITE STRIPES - I JUST DON'T KNOW WHAT TO DO WITH MYSELF

(kliknij zamiast wrzucać monetę)

White Stripes to pierwszy i najlepszy projekt Jacka White’a. Nigdy nie zapomnę ich jedynego jak na razie koncertu tego zespołu w 2005 roku w Gdyni. To właśnie wtedy przekonałem się na własne uszy i oczy, że Jacek, mówiący zresztą płynnie po polsku, jest absolutnym geniuszem i człowiekiem orkiestrą. W towarzystwie byłej żony, która wybijała prosty rytm Jack miotał się po scenie śpiewał i grał na wszystkim co napotkał na scenie, od gitary do ksylofonu. Między innymi kawałek, który dziś trafia do szafy. Rozwala mnie jak stopniowane są emocje w tym utworze i jak lider The White Stripes równocześnie podkręca gitarę i wokal. „Po prostu nie wiem co mam ze sobą zrobić” gdy słyszę ten kawałek.


poniedziałek, 9 sierpnia 2010

SZAFA GRAJĄCA: VAVAMUFFIN - VAVATO

(wystarczy kliknąć)

Dziś w szafie pojawia się piosenka o moim rodzinnym reggae town. Przyznaję, że kilka lat temu zajęło mi trochę aby przekonać się do muzyki Vavamuffin. Teraz śmieje się sam z siebie, że początkowo te kawałki wydawały mi się trochę zbyt szczekane. Bo tez zespół to energia w najczystszej postaci a Vavato to jeden z moich ulubionych kawałków, podczas słuchania którego czuję lokalny patriotyzm. Ten numer to chyba najkrótszy przewodnik po Warszawie.
A wszystkim, którzy na to miasto narzekają dedykuję wers:

„Nie zawracaj kontrafałdy, że w Warsiawie byłeś,
Bo na Saske Kempę wcale nie chodziłeś”



PEACE !